Karpicko, Wolsztyn i Obra w maju.

2012-05-12_aOstatni pobyt w Karpicku i przeżycia z nim związane spowodowały tęsknotę za byciem właśnie tam. Wybrałyśmy wiosnę,  bo czyż może być piękniejsza pora roku?  Wyjechałyśmy w piątek w upalne i duszne popołudnie, zastanawiając się czy prognoza pogody sprawdzi się,  zapowiadano deszcze, burze, gruntowne przymrozki itd. Wieczór potwierdził zapowiedzi i po burzy przez całą noc padał deszcz.

Rano zimno i wietrznie ale kawa podana do łóżka (przez pełne pomysłów koleżanki) postawiła nas szybko na nogi. I dobrze, bo plan dna był bardzo ambitny. Po (wczesnym) śniadaniu start z Karpicka do Parowozowni w Wolsztynie. Lubimy tam przebywać bo – choć to już historia,  miło popatrzeć na olbrzymy budzące zachwyt i szacunek! Tym razem udało nam się zobaczyć parowóz który przyjechał (punktualnie!!!) z Poznania i po załadowaniu opału i wody udał się (z pasażerami) w drogę powrotną.

 

Następny etap to trasa z Wolsztyna do Obry, miejsca odwiedzanego przez nas przy okazji każdego pobytu. To piękne, zadbane okolice Seminarium, zabytkowy Kościół i (w przeciwieństwie do naszego ostatniego pobytu w Wełnie) życzliwi Księża i Klerycy. Pielgrzymkę w to miejsce odbyłyśmy w intencji naszych Mam. Wszystkich Mam, które są i których już nie ma z nami. Z prośbą o zdrowie dla nich i radość każdego dnia.

Trasa: Karpicko – Wolsztyn – Niałek Wielki – Obra  i  Obra – Niałek Wielki ?- Wolsztyn – Karpicko to 28 km. które szybko pokonałyśmy dzięki idealnej (do NW) pogodzie i malowniczej drodze nad jeziorem.

 

Na szczególną uwagę zasługuje urzekający (o każdej porze roku!!!) Wolsztyn. Malowniczy, czysty zagospodarowany. Podczas wiosennego pobytu zwiedziliśmy wiele interesujących miejsc.

 

Od wiosny ubiegłego roku wolsztyński rejon turystyczny jest bogatszy o kolejną trasę Nordic Walking i rowerową. To tzw. Szlak Żurawi 10.5 km dookoła wolsztyńskiego jeziora,  przeszliśmy ją w niedzielę rano i polecamy.

 

A po powrocie z wędrówek miałyśmy jeszcze chęci na gry i zabawy

 

i na radosną twórczość

Trochę inaczej niż co roku
bo wiosną gdy śpiewają ptaki
dotrzymujemy tempa, kroku
a skład ekipy nie byle jaki.

Piątkowy wyjazd bez problemów
i samochody bez awarii
locum podoba się każdemu
Marylce, Jance, Halince, Ali

Wieczór wesoły, pełen radości
wśród samych swoich, wśród pasjonatów
I bez intruzów i bez gości
bez kłótni, waśni i bez batów

Wieczorna burza nas niepokoi
bo jakiż ranek po tej ulewie?
Czy będzie potop w naszej ostoi?
Czy rwa kulszowa dokopie Ewie?

Do drzwi pukanie? kawy podane!
to karpickowy servis room
przed nami przemarsz (najpierw śniadanie!)
i parowozów wolsztyńskich szum.

Potem pielgrzymka – trasa do Obry
w intencji naszych kochanych Mam
bo nikt i nigdy nie był tak dobry
bo gdy masz Mamę – nie jesteś sam.

Słońce i trasa jak wymarzone
nogi i kije wprost niosły nas
a kilometry tak przemierzone
to z satysfakcją spędzony czas!

I tutaj właśnie – podczas pobytu
do naszej nazwy dodamy człon.
Do Włóczykijów ( tak z niedosytu)
dojdą – Kijanki – łagodząc ton.

Kijanki: Renia, Ewa i Krysia
Ala i Danka i Katarzyna
i panie wcześniej wspomniane dzisiaj
to zgrana grupa, grupa – Tak trzymać!?

Mija niestety ten piękny czas
Jeszcze niedzielna trasa przed nami.
Szum tataraku i trzcin nie raz
zagości razem ze wspomnieniami.

To, co nam życie zaserwowało
sympatia, przyjaźń i wspólne bycie
(choć jest niedosyt, choć jest wciąż mało)
tak pięknie przecież ukwieca życie!

?już teraz myślimy o jesiennej wyprawie

 

 

Facebook comments:

2 Comments

  1. Włóczykije Reply

    Moja pierwsza wyprawa z Włóczykijami – niesamowite wrażenia. Przepiekny „Szlak Żurawi” wokół jeziora,soczysta zieleń ,zapach łąk i rosnacych na nich kwiatów sprawił , że ponad 10 km wydawało się krótkim spacerkiem. Zwiedzanie Wolsztyna i jego okolic potwierdziło powiedzenie:
    „cudze chwalicie swego nie znacie…” Moje obawy jak będę przyjeta w gronie wielokrotnych
    uczestniczek wypraw „kijowych”szybko zostały rozwiane.Czułam się wspaniale.Panujaca atmosfera radości okraszona dobrym humorem sprawila ,że marzę o kolejnym wyjeździe.Dziekuję wszystkim „Kijankom” za przemiły pobyt w Karpicku i dobrą zabawę.
    Ewa S.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Log in