Na nartach, na łyżwach, a może wpław?…

14Wielokrotnie wspominaliśmy, że idea spacerów towarzyszy nam przez okrągły rok bez wzgledu na aurę i warunki techniczne:-) Maszerujemy więc dzielnie i tylko czasami podśpiewujemy sobie „Do lata, do lata, do lata piechotą będę szła…”

Nie da sie ukryć, że tęsknimy za swojskim ciepłem, promieniami słońca, spiekotą i za tym wszystkim co tak napawa chęcią do życia i działania… Zimowa aura nie zawsze jest przyjazna. Opady śniegu i mróz nie stanowią przeszkody ale denerwujące są „ślizgawica” i błoto.  Zarówno pierwsze jak i drugie ogranicza nasze możliwości fizyczne i  poznawcze i czasami czujemy niedosyt…Ale jest i „druga strona  medalu”! Pokonując przeciwności – pokonujemy siebie i swoje słabości! Czyli plan zrealizowany.

Nie inaczej było dzisiaj. Mróz (-5) stopni, ptaki już jakoś tak  wiosennie odzywały się, humory (jak zwykle) znakomite i krótka narada  gdzie iść.  Wybór tras zdecydowanie mniejszy niż zazwyczaj ponieważ:
 – drogi leśne oblodzone
 – nasze mostki i kładki niezbyt bezpieczne
 – łąki i pola w pobliżu rzek (Wełny, Flinty) i strumyków „zalane”
 – pozostała część pokryta zmarzniętym śniegiem
 – zmarznięte koleiny leśnego sprzętu nie ułatwiają marszu  Może nieco krótszy dystans, może bardziej ostrożnie ale  zrealizowaliśmy plan…

Pełni humoru, optymizmu i zadowolenia czekamy na spotkanie za  tydzień, zastanawiając się jakie czekają nas zmagania z przyrodą i   pogodą…

Przecież nie odpuscimy!!!

Tagged under:

, ,

Facebook comments:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Log in